I faktycznie, gdy byłam pierwszy raz we Włoszech zaskoczyło mnie, że "coś" wyglądające, jak mocno wyrośnięty koperek, do tego pachnące anyżem, rośnie sobie jako powszechny chwast na rzymskich przydrożach. Miałam wtedy 24 lata i jeszcze nie znałam nawet nasion kopru włoskiego (dopiero z pojawieniem się dzieci odkryłam to zioło).
A już zupełnie nie mogłam się nadziwić, gdy zobaczyłam dawno temu, w nowopowstających marketach, taką dziwną roślinę o nazwie fenkuł, która na oko, nie miała nic wspólnego z koprem, który widziałam we Włoszech.
Te zielone listki są "koperkowate" i pachną lekko anyżem (z resztą, roślina śródziemnomorska, zwana anyżem, to biedrzeniec anyż, też wyglądająca podobnie do kopru, blisko z nim spokrewniona).
Moja znajoma, starsza pani, która pochodziła z bogatej rodziny, a dzieciństwo przypadło w latach przedwojennych, wspominała, że w rodzinnym domu jadała fenkuł i to było bardzo smaczne warzywo. Nie mogłam się wtedy przemóc, żeby kupić, spróbować i w to uwierzyć.
Gdy byłam na Sardynii jadłam różne miejscowe dania, między innymi taką zapiekankę, leciutko smakującą anyżem. Rozbierając potrawę na części (smakiem i wzrokiem) domyśliłam się, że to musi być danie z fenkułem, który rósł w dużych ilościach w okolicy (a w lokalnym markecie był niebywale tani, bo był produktem miejscowym).
Bardzo mi to danie zasmakowało i potem, w domu zaczęłam je robić . Na oko i na smak ;)
Lubię eksperymentować w kuchni. A że mam już wieloletnie doświadczenie w gotowaniu i lubię smacznie zjeść, to nie szukam i nie czytam żadnych "niesprawdzonych" receptur. Zazwyczaj potrafię odtworzyć smakujące mi danie (jeśli nie jest to zupa krem i wszystkie składniki są dokładnie zmiksowane, ale i na to znajdę sposób, jeśli są tam smaki, które znam).
Z fenkułem było podobnie.
Ale teraz, pisząc tutaj, chciałam sprawdzić nazwę łacińską rośliny. I natknęłam się na stronę "jak prawidłowo pokroić fenkuł". ???
To można "nieprawidłowo" go pokroić? Cebule też kroi się prawidłowo i nieprawidłowo? A paprykę? Albo buraki? Czy to ma jakieś znaczenie? Niech mi ktoś spróbuje nakazać kroić "prawidłowo" cokolwiek!!! Złoszczę się, bo zrobiłam zdjęcie swojego, pokrojonego, jak się okazuje "nieprawidłowo" fenkuła. A co tam, i tak pokażę.
Tu wygląda, jak dolna część kapusty pekińskiej (i ma identyczną konsystencję, ale o wiele delikatniejszy smak). Bo kroiłam tę bulwę w poprzek, a należy kroić wzdłuż. Będę się upierać, że mój sposób jest równie dobry, bo przecinam włókna i cząstki nie są łyczate. Ale zapewne włoska tradycja nakazuje inaczej (no, może następnym razem pokroję "prawidłowo", gdy już wiem jak).
Pierś kurczaka pokroiłam w paski, poddusiłam we własnym sosie. Fenkuł ugotowałam w małej ilości wody z odrobiną soli i cytryny. Potem odlałam sos i wywar z fenkuła do jednego garnka.
Zrobiłam sos beszamelowy (bez jajka), ze śmietaną, dodałam jeszcze trochę soku z cytryny, cukru do smaku, kurkumy do koloru i do tego włożyłam mięso i ugotowany fenkuł. Podałam z ryżem, posypałam posiekanym zielonym fenkułowym koprem i utartym serem owczym.
Mnie i mojemu smakowało :) Jeśli ktoś nie lubi smaku anyżu nie musi się martwić : anyżu nie czuć (lub "w zasadzie nie czuć"). Dla mnie mogłaby ta potrawa być bardziej anyżowa. Może trochę utartych nasion kopru? Spróbuje następnym razem. :)































