Byłam u mojej pani fryzjerki i tak mnie naszło. Fryzjer ma niecodzienną możliwość dotykania włosów i głów, niezliczonej ilości odmian włosów i kształtów głów. Kiedy dotykaliście włosów innych niż swoje ? To nie jest przyjęte w naszej (i nie tylko w naszej) kulturze. Bo to przekroczenie granicy intymności. A fryzjerowi pozwalamy (i jeszcze za to płacimy). Oczywiście są ludzie, którzy nie lubią, "obcego" dotyku, nie uznają żadnych masaży,ani zabiegów kosmetycznych, a włosy albo sami sobie podcinają, albo zapuszczają długie. Ale człowiek potrzebuje dotyku. Czasem nawet taki formalny, profesjonalny dotyk pomaga, nie tylko fizycznie, także psychicznie. Dlatego niektóre panie idą do fryzjera poprawić sobie nastrój. Wiadomo, że poprawiając wygląd poprawią i nastrój, a do tego poczują się "zaopiekowane', "pogłaskane".
A z tym dotykaniem cudzych włosów, to miałam parę dni temu takie zdarzenie: schodziłam po dość zatłoczonych schodach w pewnej galerii handlowej. Byłam z mężem, ale on został parę stopni dalej. Tuż za mną schodziły dwie młode dziewczyny, sądząc po głosach. Nie mówiły po polsku, nie przysłuchiwałam się i , oczywiście, nie oglądałam się. W pewnej chwili usłyszałam, że Mój coś mówi ( a już zaszliśmy na równy poziom). Mąż dołączył do mnie, a ja spytałam z kim rozmawiał. Okazało się, że jedna z dziewczyn dotknęła moich włosów (nic nie poczułam), a Mój żartem powiedział jej, żeby nie dotykała, bo to włosy "zastrzeżone" jego żony.
Dziewczyny się spłoszyły i zniknęły. Nie widziałam ich. Ciekawe, czy to były fryzjerki? ;)
A to już po wizycie u mojej pani fryzjerki (która dba o moją fryzurę już od 25 lat!).
Haniu, fryzura przepiękna, fryzjerka postarała się :-)
OdpowiedzUsuńChyba mężczyźni nie lubią obcego dotyku, mój mąż w salonie masażu czuł sie nieswojo , a stóp nie pozwolił sobie masować...
Nowa fryzura to jak nowa kobieta, z kiepską czuję sie brudna i nijaka...
A ja z panią Mirką mogę pogadać, jak kobieta z kobietą i mam do niej pełne zaufanie. Tam mogę się zrelaksować :)
UsuńHaniu kolor przepiękny:)))) Włosy wyglądają wspaniale:) Może dziewczyna chciała sprawdzić, czy prawdziwe??:))
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)))
Kolor niezły;). A wiesz, że musiałam sprawdzić, jak moje włosy wyglądają z tyłu?:) Poprosiłam A. o fotkę. Ściskam Cię :))
UsuńHaniu bardzo ładny kolorek i pani fryzjerka świetnie obcięła.Muszę zapuścić też na dłuższe ,bo ja ciągle na chłopczycę ☺☺Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńA ja własnie przycięłam, bo miałam już prawie do ramion i żadnego fasonu ;) Może z całkiem krótkimi wygodnie? Ale jednak włosy zdobią, kobiety szczególnie, ale panów też. Ściskam !
UsuńZmieniłaś kolor na bardzo ładny. Dobrze się w nim czujesz?
OdpowiedzUsuńSerdeczności ��
Wiesz, podobny kolor mam od 4 lat. Gdy jechałam do Australii fryzjerka zaproponowała mi pasemka, żeby siwych nie było zbyt szybko widać(wracaliśmy po miesiącu). I tak już zostało. A ja nie czuję, że się tak rozjaśniłam i tylko ciągle się dziwię, że znajomi widzą ten jaśniejszy kolor moich włosów. To chyba znaczy, że dobrze się w tym kolorze czuję, bo dla mnie jakby nic się nie zmieniło ;) Uściski!
UsuńTeż bym dotknęła, by sprawdzić, czy prawdziwe. Piękna fryzura:))
OdpowiedzUsuńDziekuję Czesiu :)
UsuńPiękna fryzura :)
OdpowiedzUsuń